Obciążenie serwerów


Zdarza sie czasem, ze jakis serwis internetowy przezywa oblezenie. Powody sa rózne, ale zazwyczaj oblezenie takie jest szczególnie dotkliwe, jezeli publicznie oglosi sie cos w stylu “startujemy o 12:00, kto pierwszy ten lepszy”.

Prawie dwa lata temu (starzy admini pamietaja te czasy) organizowalem konkurs na temat Windows Server 2008. Wtedy jednym z moich najwazniejszych priorytetów bylo takie zaprojektowanie wszystkiego, zeby równoczesne dzialanie prawie siedmiu tysiecy uzytkowników nie “zabilo” serwera. Bylo to o tyle istotne, ze serwerem byl zwykly komputer PC wyposazony w prosty dysk SATA, jeden procesor i stosunkowo nieduza ilosc pamieci.

Takie priorytety wziely sie stad, ze moje doswiadczenia pokazuja (niestety), ze nawet najlepszy serwis, najciekawszy konkurs, swietnie zrobiony portal dostanie od uzytkowników ocene niedostateczna, jezeli tylko pojawia sie zauwazalne problemy z wydajnoscia. Poza tym, problemy takie maja ta niemila ceche, ze zmuszaja uzytkowników do nerwowego klikania, otwierania w kilku oknach, z dwóch przegladarek i najlepiej jeszcze z drugiego komputera. W efekcie, majacy problemy z wydajnoscia serwis zostaje w praktyce zabity.

Choc w moim konkursie mozna bylo conieco wygrac, to nie byl on zwiazany z finansami i platnosciami online. W przypadku serwisu z platnosciami, frustracja uzytkowników rosnie jeszcze bardziej, poniewaz nikt do konca nie jest pewny czy, ile i za co tak naprawde zaplacil.

Po tym przydlugim wstepie moge powoli przejsc do meritum.

Otóz 7.11 o 10:00 czasu Vancouver miala sie rozpoczac sprzedaz biletów na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2010. Poniewaz dokladnie w tym samym czasie, w Redmond (czyli tuz obok, po drugiej stronie granicy) jest spotkanie MVP z calego swiata – pomyslalem sobie, ze moze by tak choc raz zobaczyc na przyklad olimpijski mecz hokeja na zywo zamiast w telewizorze…

Niestety organizatorzy oglaszajac sprzedaz, pomysleli prawdopodobnie, ze na pewno chetnych nie bedzie. Okazalo sie, ze jacys jednak sie znalezli i caly serwis po prostu przestal dzialac. Po kilkudziesieciu minutach pojawilo sie lakoniczne wyjasnienie i cóz… czekamy.

image

Nie uwazam, ze jestem lepszy i madrzejszy od obslugi informatycznej Igrzysk Olimpijskich, ale w obecnych czasach, na imprezie tej rangi, taka totalna wpadka, to po prostu wstyd. Istnieja dziesiatki sposobów zapobiegania takim sytuacjom i naprawde nie jest trudno zastosowac je przed godzina zero.

Autor: Grzegorz Tworek [MVP]

I jeszcze mala aktualizacja: po kilku godzinach zapraszania na pózniej, pojawilo sie oswiadczenie oraz informacja, ze za tydzien cala zabawa zacznie sie od poczatku. Jako winny, wskazany zostal portal tickets.com, co jest o tyle ciekawe, ze to jeden z najwiekszych na swiecie serwisów specjalizujacych sie w sprzedazy biletów online.

Comments (0)

Skip to main content